czwartek, 6 stycznia 2011

tak to sie zaczelo...

poczatek wygladal niewinnie...
on i ona...odwarzni jak nikt inny...wydaje sie ze obcy dla siebie i calego swiata.... mozna by rzec inni od reszty...
obiecali sobie wiernosc na wieki...  ale nic nie wskazywalo na to ze cos sie wydarzy...cos strasznego...
cos co odmieni losy swiata... nikt i nic nie wiedzialo o ich tajemnym miejscu,ludzie tamtemdy przechodzili ale,nie wiedzieli co sie czai za rogiem,nawet za jednym z drzew... tam wszystkie drzewa o zmroku sie budzily...a portal do ich ''wlasnego''jak sadzili swiata byl ukruty pod ziemia... w starym lesie ...tak...
w ich tajemnym ''miejscu'' bylo duzo wiecej przestrzemi nirz w samym parku...czuli sie jak codzien,lecz ...
ach to zbyt straszne...
za szybami czaily sie bestie i ludzie o czarnych twarzach o kturych nie mieli pojecia...
po kilku dniach gdy jak codzien wchodzili we bramy tajemnego swiata spostrzegli...niby czlowieka..lecz bylo im bliskie uczucie strachu...to bylo dziwne...niby tacy nieustraszeni?
tak...tam w glebi czaila sie bestia...moze to wampir?...
z okien podziemnych budynkow plynela krew... a na drzwiach tajnej komnaty zamknietej na klucz widnial napis 1r*p...gdy wyczytali to na glos ujawila sie im piekna twarz...gdy spytali ja o imie nie uslyszeli odpowiedzi...ona im nie ufala...lecz po chwili ... znow spostrzegli togo czlowieka co u bramy...
powiedzil kobiecie cos szeptem i nagle sie przedstawila...tak...nazywala sie Tania trafila tu przez przypadek i...gdy probowala wrucic byla niezauwarzalna... nawet dla jej przyjaciolek kture zreszta po powrocie z lasu byly tez ledwo zywe...jak zombie...w bialy dzien...okazalo sie ze nie uciekna z tamtad zywi puki nie sfata ich uczucie milosci i nie wypelnia swojej misji.
po kilku kolejnych dniach ich nieobecnoscci zawiadomiono policje...w podziemnym swiecie tez zaczely sie pojawiac trudnosci...ah...gdy natalii(natalii to imie wstepnej bochaterki)
poznala innego...lecz   Midney tez byla nim zainteresowana...
oczywiscie  Josh wolal Natalii.
sprawy sie coraz bardziej komplikowali...
lecz Josh, poznal swoja wybranke z annabel...
anabel miala wielkie zdolnosci i powierzyla natalii sekret...
karzda przepowiednia w swiecie cate sie spelni...
listy,wizje,sny...
i wlasnie z tego powodu ze strachu przysnil jej sie...tish(jej przyjaciel z ludzkiego swiata,2 bochater)
zwiazany,a raczej zaplatany wpajeczyny...,grube sznury...
po 4 dniach znikl...juz sie nie odnalazl...ale natalii misiala zyc dalej...
po kolejnych miesiacach cierpienia ... majacy tylko ukochanego josh-a miala wizje wiedzail 3 dziewczyny,
w toaletach z aparatem...robily sobie zdjecia...i nagle...z lustra zaczela cieknac krew...jak nw najgorszych koszmarach...wylonila sie straszna twarz....





























dalsza czesc nastopi oparte na faktach autentycznych... orginal!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz